W tym roku odbyła się piąta edycja Międzynarodowego Konkursu „Niedźwiedź Wojtek- żołnierz gen. Andersa”, organizowanego przez Instytut Pamięci Narodowej oddziału w Rzeszowie. Do tegorocznej edycji konkursu zostało zgłoszonych 400 prac, które napłynęły z całego świata. Wśród laureatów znalazłam się również i ja, gdyż moje opowiadanie otrzymało wyróżnienie.
Konkurs skierowany jest do dzieci i młodzieży między 9-16 rokiem życia pragnących odkryć niezwykłą historię nietypowego polskiego żołnierza, kaprala Wojtka Misia – syryjskiego niedźwiedzia brunatnego, który wraz z armią gen. Andersa przebył szlak bojowy. Prace konkursowe w formie kartki pocztowej, komiksu czy opowiadania miały przedstawiać historię misia Wojtka na tle wydarzeń II wojny światowej i działań polskiej armii, a także przyjaźni, która przetrwała wojnę.
Mimo, iż nie jestem zapaloną miłośniczką historii, temat wydał mi się bardzo interesujący i niesamowicie związany z ostatnim konkursem, w którym wzięłam udział. Otóż w trakcie gali Międzynarodowego Konkursu „Być Polakiem” na Zamku Królewskim w Warszawie, którego byłam laureatką w 2013 roku, miałam zaszczyt poznać panią Marię Anders- córkę generała Władysława Andersa. Nie bardzo wówczas byłam świadoma wydarzeń historycznych, roli generała i losów polskich żołnierzy, którzy tak dzielnie przemierzyli tysiące kilometrów, aby walczyć o wolną Polskę. Dopiero w drodze powrotnej do domu zapytałam, kim była ta starsza, elegancka pani, która siedziała na gali w pierwszym rzędzie. Wówczas moja mama opowiedziała mi o armii tworzonej w Rosji Sowieckiej z obywateli II RP zesłanych przez Rosjan do Gułagu, więzionych i deportowanych w okresie 1939 -1941. Ważnym punktem tej historii była zwycięska bitwa pod Monte Cassino i rola dzielnego żołnierza misia Wojtka.
Po powrocie z Warszawy zatrzymaliśmy się jeszcze u moich dziadków i wówczas mój dziadek Adam, zapalony historyk i znawca II wojny światowej opowiadał mi na ten temat jeszcze bardzo długo. Oczywiście nie omieszkał wspomnieć o naszym, zapomnianym już dalszym wuju, który miał rzekomo przebyć szlak bojowy z gen. Andresem z dalekiej Syberii, przez stepy Kazachstanu, Persję i stoczyć zwycięskie bitwy na terenie Włoch.
Zasłyszana historia okazała się niezwykle inspirująca i kiedy dowiedziałam się o konkursie na ten temat wiedziałam, że obowiązkowo muszę wziąć w nim udział. Historia ma za zadanie uczyć nas i przekazywać nam wartości, a wydarzenia związane z armią Andersa i misiem Wojtkiem niewątpliwie mają właśnie taki przekaz. Jestem wdzięczna mojemu dziadkowi, który zdążył opowiedzieć mi jeszcze o tych wydarzeniach. Niedawno odszedł od nas, ale jego lekcje historii pozostaną ze mną na zawsze.
Dziękuję też mojemu tacie, który podczas ostatniej długiej delegacji w Uzbekistanie, w czasie wolnym od pracy, dzielnie szukał śladów armii generała Andersa i odnalazł okazały pomnik poświęcony mu i jego żołnierzom.
Pragnę zachęcić wszystkich uczniów naszej szkoły do brania udział w licznych konkursach nie tylko ze względu na ciekawe nagrody, ale również na kolejne inspiracje i poszukiwania historyczne, które mogą nas niesamowicie rozwijać.
Hanna Bujak, klasa 8 SP



