Serdecznie gratulujemy naszym uczennicom: Anastasii Romer, Alicji Niczyporuk i Lenie Sulz zajęcia pierwszego i drugich miejsc
Dziękujemy naszym wspaniałym uczniom za reprezentowanie szkoły w konkursie organizowanym przez czasopismo „Kumpel dla Polonii”.
Mimo tego, że sobota to szósty dzień tygodnia i moje koleżanki i koledzy z niemieckiej szkoły mają wolne, to mimo wszystko, wstaję wcześniej rano i jadę do Polskiej Szkoły. Moi niemieccy przyjaciele pytają mnie, czy być może nie jest to dla mnie za bardzo stresujące i nie dają wiary temu, że robię to z mojej dobrej woli. Język polski brzmi dla nich za bardzo egzotycznie, a historia i kultura naszego kraju jest im zupełnie obca mimo tego, że dzieli nas jedynie granica. Wobec tego rodzi się pytanie, jaki jest powód i co wpływa na moją decyzję,
że tak chętnie, zupełnie nieprzymuszona chodzę do Polskiej Szkoły w Remseck, nieopodal Stuttgartu.
Jak ważną rolę odgrywa polska edukacja poza granicami kraju, uświadomiłam sobie podczas ostatnich lekcji języka polskiego, kiedy mówiliśmy o polskich romantykach, którzy po upadku powstań narodowo- wyzwoleńczych musieli udać się na przymusową emigrację, aby tam móc bez przeszkód tworzyć w swoim ojczystym języku. Współcześnie emigracja jest wynikiem raczej wolnych wyborów i każdy z nas, jeżeli zechce, może wcześniej, czy później wrócić do Ojczyzny. Ale jak wrócić do swojego ojczystego kraju bez znajomości nie tylko języka, ale jego kultury i historii. Wielki niemiecki poeta Goethe mawiał, że „człowiek nie może wzrastać bez korzeni i skrzydeł”. Zgadzam się z jego stwierdzeniem w zupełności, bo to nie tylko dom, ale i szkoła sprawia, że nasze korzenie stają się stabilniejsze, a nasze skrzydła mogą szybować daleko i wysoko. Dzięki Polskiej Szkole nie jesteśmy mitologicznymi Ikarami, którzy mimo przestróg ojca, wzbijamy się za wysoko, nie zważając na niebezpieczeństwo. My w Polskiej Szkole uczymy się prócz zagadnień związanych z polską literaturą i historią, także polskiej kultury, poznajemy polskie tradycje, a co najważniejsze nawiązujemy trwałe przyjaźnie. Nas młodych Polaków za granicą łączy Polska właśnie, nasze wspólne historie, nasze bacie, nasi dziadkowie, nasze wakacje w Polsce i nasz wspólny język. I cóż z tego, że dzisiaj wszyscy młodzi ludzie świetnie posługują się językiem angielskim, jednak nasze serca biją i czują po polsku. Nasza szkoła daje nam możliwość doświadczania tego pięknego uczucia każdej soboty wówczas, kiedy spotykamy się w naszej Małej Ojczyźnie, by choć na kilka godzin doświadczyć polskiej gościnności i otwartych, polskich serc. Jakże miło i przyjemnie jest w naszej szkole pójść do bufetu i
zakupić polskie śniadanie, a później uczestniczyć w lekcjach, na których poznajemy polską literaturę, historie i kulturę. Mimo tego, że to już nasz szósty dzień zajęć, raczej nie mamy ochoty rezygnować z Polskiej Szkoły. To tutaj odbywają się najpiękniejsze akademie,
kiermasze, świetne lekcje, a nawet wycieczki, z których nie chce się wracać do domu. Wycieczka naszej klasy do Rzymu w ostatnich dniach września dostarczyła nam tak wiele wrażeń i informacji, że byliśmy pod ogromnym wrażeniem. Nasza wychowawczyni, a
zarazem polonistka i historyk przygotowała program pt. „Polskimi śladami w Rzymie”, dzięki czemu poznaliśmy nawiązania literackie i historyczne związane z Wiecznym Miastem. To było niesamowite, kiedy po powrocie mówiliśmy o nawiązanych malarskich w romantyzmie i
nauczycielka pokazała nam obraz Williama Turnera zamglonego Forum Romanum. Mawia się, że podróże kształcą. Zgadzam się z tym stwierdzeniem w zupełności. Jeżeli jednak nam Młodym Polakom za granicą jest dana szansa bezpłatnej edukacji na tak wysokim poziomie, to kształcą nie tylko podróże, ale całokształt, jakim jest EDUKACJA.
NASZA POLSKA SZKOŁA FRYDERYKA CHOPINA JEST SUPER!
W każdą sobotę jadę z moją siostrą Mają i mamą do Polskiej szkoły, która jest oddalona od mojego domu 65 km. Droga zajmuje nam godzinę. Musimy wcześnie wstać aby zdążyć na lekcje, bo mieszkamy dość daleko od szkoły.
Bardzo lubię moją polską szkołę ponieważ moja klasa jest bardzo zgrana, a Pani nauczycielka bardzo miła. Pani Ewa jest bardzo sympatyczna, cierpliwa i trochę zwariowana, zawsze ma dobry humor i fajne pomysły na lekcjach języka polskiego. Często nas motywuje i dostajemy od niej małe nagrody. W szkole uczę się języka polskiego, poznaje literaturę polską, polskich pisarzy, interesujące książki i uczę się poprawnej pisowni. Mamy również lekcje z polskiej historii i geografii. Wszyscy w szkole są bardzo uprzejmi, serdeczni, moja mama mówi, ze to jest nasza taka „polska społeczność”. Znam bardzo dużo dzieci w szkole i ich rodziców, chętnie robimy wspólne wycieczki. A w szkole organizowane są zawsze różne atrakcje.
Na przerwach z koleżankami chodzimy do holu na pyszny bufet śniadaniowy. Tam kupujemy kanapki, owsianki z owocami, galaretki, ciasta i babeczki, a czasami hot dogi, hamburgery i sałatki. Wszystko jest pyszne. Jeszcze nigdy nie widziałam tak fajnego sklepiku jak u nas w polskiej szkole. Bufet przygotowują dla nas rodzice.
DZIEŃ SPORTU
Najlepszym wydarzeniem dla mnie w zeszłym roku w naszej szkole był Dzień Sportu. Był to dzień zorganizowany przez rodziców i nauczycieli na boisku niedaleko naszej szkoły w Remseck.
Tego dnia w klasach zostaliśmy podzieleni na grupy czyli drużyny i jako klasa poszliśmy na ogromne boisko. Każdy miał przydzielony inny kolor drużyny. Ja dostałam kolor fioletowy. W mojej grupie były dziewczyny z 7 klasy oraz młodsze dzieci i nauczyciel. Drużyny były mieszane.
W klasie dostaliśmy karteczki pocztowe od naszej wychowawczyni, na których zapisany był adres szkoły, a my dopisaliśmy swoje imię i klasę oraz życzenia do spełnienia.
Każde dziecko dostało od rodziców balon przy wejściu na boisko. Balony były w kolorze biało- czerwonym. Na środku boiska wszystkie dzieci z polskiej szkoły stały z biało czerwonymi balonami jak polska flaga i odliczaliśmy od 10 do 0 aby puścić razem balony z karteczkami do nieba.
Balony leciały bardzo wysoko do nieba i ten balon, który najdalej poleciał i ktoś go znalazł i odesłał do szkoły karteczkę dostał później na apelu w szkole nagrodę. Niektóre balony poleciały 10km, 25km czy nawet 100 km od szkoły. Jest to taka niemiecka zabawa z balonami i zawody, który balon dalej pofrunie.
Po puszczeniu balonów do nieba rozpoczęły się zawody sportowe. Każda drużyna miała za zadanie odwiedzić 8 stacji sportowych m.in. rzucanie piłką do puszek, bieg slalomem, kto najdłużej zrobi plank, chodzenie z jajkiem na łyżce, skakanie w dal i bieganie.
Najśmieszniejszą dyscypliną było przeciąganie liny przez Panie nauczycielki i nasze mamy. Wszyscy mocno kibicowali i pomagali ciągnąć linę. Było dużo śmiechu jak upadliśmy na ziemię.
Moja drużyna zajęła 5 miejsce, ale nie byliśmy na podium i tylko pierwsze 3 drużyny dostały medale. Ale mimo to było super! Mam nadzieję, że w przyszłym roku znów będzie Dzień Sportu i moja drużyna wygra.
Na Dniu Sportu była też super loteria z fantami. Każdy los z numerkiem wygrywał nagrodę. To było naprawdę fajne! W tym roku było bardzo dużo nagród. Na koniec zawodów wszyscy uczestnicy otrzymali super małe plecaki.
Tego dnia był kiermasz ciast i smakołyków. Jedzenie przygotowały mamy i było bardzo dużo pysznych przekąsek. Na boisku grała polska muzyka i wszyscy spędzili super czas.Ten dzień był naprawdę bardzo intensywny i pełen atrakcji. Moja starsza siostra brała udział w konkursie fotograficznym dla licealistów. Jej zdjęcie z Dnia Sportu zajęło II miejsce.
Oprócz sportowych aktywności w naszej szkole w tym roku mogliśmy wybrać patrona naszej szkoły. Uczniowie brali udział w prawdziwym głosowaniu i sami zdecydowaliśmy kogo chcemy mieć jako patrona szkoły. Do wyboru był Henryk Sienkiewicz, Maria Skłodowska-Curie i Fryderyk Chopin. Nie mogłam się zdecydować kogo wybrać. Byłam w domu Marii Skłodowskiej –Curie w Paryżu i w Warszawie, znam też miejsce urodzenia Fryderyka Chopina w Żelazowej Woli. Ale ponieważ sama gram na pianinie wybrałam Fryderyka Chopina. On też został wybrany przez większość uczniów w naszej szkole. Dzięki tym wyborom mamy juz naszego patrona szkoły.
Nasza szkoła jest naprawdę fajna!
Lena Sulz, uczennica klasy 6 SP
Nasza szkoła jest super
Lubię naszą Szkołę Polską w Niemczech, ponieważ są w niej wspaniali i wyrozumiali nauczyciele, którzy się o nas troszczą. Panuje miła i ciepła atmosfera. Szkoła jest zwyczajno-niezwyczajna. Zwyczajna bo, mamy książki, zeszyty, są nauczyciele i uczniowie. A niezwyczajna bo chodzimy do szkoły w soboty i mamy tylko dwa przedmioty: język polski i wiedzę o Polsce.
Dzięki polskiej Szkole wzbogaciło się moje słownictwo, umiem porozumiewać się z rodziną w Polsce, nie sprawia mi kłopotów pisanie listów. Polska Szkoła jest dla mnie ważna, ponieważ chcę utrzymywać kontakt z innymi Polakami. Pragnę również dalej uczyć się o Polsce i jej historii.
Staram się aktywnie brać udział w życiu szkolnym, w różnego rodzaju konkursach czy akademiach. Najbardziej zapadło mi w pamięć przedstawienie z okazji Dnia Matki. Graliśmy w nim role naszych rodziców. W związku z tym, że zaczynały się ferie, do szkoły nie przyszło sporo uczniów. W ostatniej chwili musieliśmy przerobić i zmienić dialogi tekstu, a nawet trochę improwizować. Było bardzo zabawnie i wesoło. Na szczęście przedstawienie wszystkim się spodobało i dostaliśmy duże brawa.
W naszej szkole dużo się dzieje: bierzemy udział w różnych konkursach szkolnych i klasowych, w olimpiadach, w przedstawieniach i akademiach. Organizujemy kiermasze świąteczne z własnorecznie robionymi dekoracjami i wypiekami, jarmarki charytatywne (np.: na rzecz Polaków ze Sławuty, czy dla Powodzian), wzięliśmy udział w Narodowym Czytaniu, organizujemy wycieczki klasowe, m.in. do Polski, dni sportu, Mikołajki, warsztaty teatralne.
Alicja Niczyporuk, klasa 5 SP


